Przejdź do głównej zawartości

Posty

NAJMNIEJ UCZĘSZCZANA ŚCIEŻKA ...

… ŚCIEŻKA MOJEGO ŻYCIA
Wszystko w naszym życiu jest po coś, tylko nie zawsze chcemy to „coś”. Od prawie ośmiu lat, kiedy życie postawiło mi przed twarzą wizję samotnego macierzyństwa a potem chorobę dziecka, zrozumiałam, że w moim życiu nie ma przypadków a wszystko co mnie spotyka od słów, gestów, spotykanych ludzi, sytuacji, wypadków, tragedii, jest właśnie tym co zdarzyć się ma, abym – żyła w pełni. Droga do tej pełni, jednak nie biegnie autostradą, nawet nie drogą asfaltową ale zazwyczaj tą gruntową z dołami, niekiedy się kończy, zanika a potem nagle pojawia i można iść dalej. I byłam wręcz przekonana, że już to wszystko wiem, więc teraz mogę żyć bez obawy, że czegoś nie zrozumiem, nie zauważę..
Nie do końca nawet wiem jak to moje powyższe myślenie nazwać; głupotą, bezmyślnością, pychą, egoizmem… A może to też właśnie było po coś, aby mnie zatrzymać i powiedzieć, że ciągle tak mało o sobie wiem.
6 lipca 2017 roku mój syn miał zabieg w narkozie, po którym obudziwszy się nie mógł ot…
Najnowsze posty

ARCIECHÓW - alternatywa dla Zegrza. A na deser KULIGÓW

Jeziora Zegrzyńskiego raczej przedstawiać nie trzeba, zwłaszcza dla Warszawiaków i okolicznych mieszkańców, którzy z pierwszymi promieniami wiosennego słońca rozpoczynają swoje coroczne wędrówki niczym muzułmanie do Mekki. Obserwując poruszenie na portalach społecznościowych, można nawet ośmielić się stwierdzić, że to drugi Bałtyk dla mieszkańca środkowego Mazowsza. 




Ale nieliczni tak naprawdę wiedzą, że kilka kilometrów dalej schowany za lasami i łąkami istnieje Arciechów. Mała wioseczka w której asfaltowa droga nagle się kończy  a dalsza jazda na wprost wiążę się z jazdą leśną drogą lub jazda drogą gruntową  która doprowadza nas do niewielkiej ścieżki wśród traw. Gdy się jest tam pierwszy raz, w dodatku samochodem, który ma za sobą już swoją świetność, jazda którąkolwiek drogą nasuwa pytania: gdzie dalej? czy aby na pewno warto ryzykować? I czy dam radę wrócić?










A więc Drodzy Państwo - WARTO!
Arciechów w swoich łąkach i drzewach skrywa nieodkrytą jeszcze przez tłumy tur…

ZALEW DOMANIOWSKI

cd rozpoczętej historii TUTAJ ...  Dojechaliśmy na miejsce, tak naprawdę raczej z przekory, bo przegrywać nawet z samą sobą nie jest do końca w mojej naturze, zwłaszcza jeśli ktoś po drodze dodaje swoje trzy grosze, sugerując, że "nie znajdzie pani tam miejsca do zaparkowania." Czy chcę czy nie, władzę przejmuje głowa ze swoim twardym jak skała: "Ale ja nie będę miała gdzie zaparkować..?"  Jak się przekonaliśmy miejsc było na życzenie, gdzie tylko chciałam, mogłam zaciągnąć ręczny hamulec i rozkoszować się pięknem i szumem wody. 
Sęk w tym, że zmęczenie całym dniem, wielogodzinna jazda, pobłądzenie, późna pora i świadomość, że, zaledwie 30 km dalej, czeka mama ze świeżo upieczonym sernikiem, sprawiały, że mieliśmy tak naprawdę dość wycieczek i zwiedzania na ten dzień. 
Na szczęście to był nasz kolejny pobyt tam, więc ze spokojem mogę wrócić  wspomnieniami do dnia, kiedy pojechaliśmy tam pierwszy raz i kiedy to miejsce naprawdę nas zachwyciło, wręcz oczarowało...


J…

ZALEW JAGODNO czyli miejsce z przypadku.

Tak naprawdę, tylko przypadek sprawił, że znaleźliśmy się w tym miejscu. A zgoła prawda jest taka, że źle odczytałam mapę i zgubiłam drogę do docelowego miejsca, którym miał być Zalew Domaniowski. Tak to czasami bywa, że pewność okazuje się niepewna i w dosłownym słowa znaczeniu gubi człowieka - w tym konkretnym przypadku  - na prostej drodze.  Spędziłam długi czas studiując mapę papierową, potem razem z białym małym człowieczkiem szłam wytyczoną trasą na Google Maps, nic co by miało sprawić trudności nie było - więc ruszyliśmy. Może to zmęczenie przez przed majówkową gonitwą aby te sprawy, które się dadzą pozamykać a może wielozadaniowość, która towarzyszy mi od tych kilku lat: mama, kierowca, organizer, pakowacz, fotograf, "pisarz" i pojemnościowy mózg, który musi zapamiętać tyle rzeczy na raz bez ewentualnej kopii zapasowej zabukowanej w drugiej osobie. Słońce prażyło, zewnętrzna duchota wdzierała się przez uchylone choć na chwilę okno samochodu, bo klimatyzacja to najsz…