Przejdź do głównej zawartości

Posty

ARCIECHÓW - alternatywa dla Zegrza. A na deser KULIGÓW

Jeziora Zegrzyńskiego raczej przedstawiać nie trzeba, zwłaszcza dla Warszawiaków i okolicznych mieszkańców, którzy z pierwszymi promieniami wiosennego słońca rozpoczynają swoje coroczne wędrówki niczym muzułmanie do Mekki. Obserwując poruszenie na portalach społecznościowych, można nawet ośmielić się stwierdzić, że to drugi Bałtyk dla mieszkańca środkowego Mazowsza. 




Ale nieliczni tak naprawdę wiedzą, że kilka kilometrów dalej schowany za lasami i łąkami istnieje Arciechów. Mała wioseczka w której asfaltowa droga nagle się kończy  a dalsza jazda na wprost wiążę się z jazdą leśną drogą lub jazda drogą gruntową  która doprowadza nas do niewielkiej ścieżki wśród traw. Gdy się jest tam pierwszy raz, w dodatku samochodem, który ma za sobą już swoją świetność, jazda którąkolwiek drogą nasuwa pytania: gdzie dalej? czy aby na pewno warto ryzykować? I czy dam radę wrócić?










A więc Drodzy Państwo - WARTO!
Arciechów w swoich łąkach i drzewach skrywa nieodkrytą jeszcze przez tłumy tur…
Najnowsze posty

ZALEW DOMANIOWSKI

cd rozpoczętej historii TUTAJ ...  Dojechaliśmy na miejsce, tak naprawdę raczej z przekory, bo przegrywać nawet z samą sobą nie jest do końca w mojej naturze, zwłaszcza jeśli ktoś po drodze dodaje swoje trzy grosze, sugerując, że "nie znajdzie pani tam miejsca do zaparkowania." Czy chcę czy nie, władzę przejmuje głowa ze swoim twardym jak skała: "Ale ja nie będę miała gdzie zaparkować..?"  Jak się przekonaliśmy miejsc było na życzenie, gdzie tylko chciałam, mogłam zaciągnąć ręczny hamulec i rozkoszować się pięknem i szumem wody. 
Sęk w tym, że zmęczenie całym dniem, wielogodzinna jazda, pobłądzenie, późna pora i świadomość, że, zaledwie 30 km dalej, czeka mama ze świeżo upieczonym sernikiem, sprawiały, że mieliśmy tak naprawdę dość wycieczek i zwiedzania na ten dzień. 
Na szczęście to był nasz kolejny pobyt tam, więc ze spokojem mogę wrócić  wspomnieniami do dnia, kiedy pojechaliśmy tam pierwszy raz i kiedy to miejsce naprawdę nas zachwyciło, wręcz oczarowało...


J…

ZALEW JAGODNO czyli miejsce z przypadku.

Tak naprawdę, tylko przypadek sprawił, że znaleźliśmy się w tym miejscu. A zgoła prawda jest taka, że źle odczytałam mapę i zgubiłam drogę do docelowego miejsca, którym miał być Zalew Domaniowski. Tak to czasami bywa, że pewność okazuje się niepewna i w dosłownym słowa znaczeniu gubi człowieka - w tym konkretnym przypadku  - na prostej drodze.  Spędziłam długi czas studiując mapę papierową, potem razem z białym małym człowieczkiem szłam wytyczoną trasą na Google Maps, nic co by miało sprawić trudności nie było - więc ruszyliśmy. Może to zmęczenie przez przed majówkową gonitwą aby te sprawy, które się dadzą pozamykać a może wielozadaniowość, która towarzyszy mi od tych kilku lat: mama, kierowca, organizer, pakowacz, fotograf, "pisarz" i pojemnościowy mózg, który musi zapamiętać tyle rzeczy na raz bez ewentualnej kopii zapasowej zabukowanej w drugiej osobie. Słońce prażyło, zewnętrzna duchota wdzierała się przez uchylone choć na chwilę okno samochodu, bo klimatyzacja to najsz…

CUPEL - GDZIE BUG UKAZUJE SWE PIĘKNO

Na miejscu: 13.04.2018r.
Bug i Narew, dwie duże rzeki, które w całości określają to miejsce. To one łącząc się ze sobą w tym miejscu tworzą majestat przyrody i piękna. Tak właśnie możemy opisać to miejsce.  



Cupel, to mała wioska w gminie Serock, położona z dala od głównej drogi, gdzie tak naprawdę w tym miejscu droga się kończy i dalej tylko na pieszo . Zbyt dużo nie napiszę, bo tak naprawdę nic nie wiem.  Wikipedia oprócz informacji, gdzie położone to miejsce - milczy. Ludzi popytać też nie mogłam na miejscu, bo nikogo nie spotkałam. Kilka domów, szczekające psy, pianie kogutów, ale człowieka nie ujrzałam. Dlatego mogę Wam opisać to miejsce głównie zdjęciami. 






Gdy zajechaliśmy na miejsce po prawej stronie drogi mieliśmy domy a po lewej wał. Nic nadzwyczajnego można by rzecz. Jednak gdy silnik ucichł a my wyszliśmy z samochodu, od pierwszej sekundy poczuliśmy, że to była właściwa decyzja aby tu przyjechać. Głosy rozkrzyczanych mew, które silnie wiejący wiatr unosił poza wały, były d…